Objawienia Matki Bożej Gietrzwałdzkiej
W dniu dwudziestego pierwszego listopada 1877 roku gospodarz Diecezji Warmińskiej, Biskup Phillip Krementz, na podstawie bardzo licznych oficjalnych dokumentów kościelnych wydał oświadczenie, opatrzone jego imprimatur, mówiące o stu osiemdziesięciu siedmiu objawieniach Matki Bożej, jakie w dniach od dwudziestego siódmego czerwca do szesnastego września 1877 roku miały miejsce w Gietrzwałdzie.
Nie licząc kilku bardzo sporadycznych przypadków, wszystkie kolejne objawienia Maryjne, składające się na to wielkie historyczne wydarzenie, miały miejsce na potężnym, bo ponad dwieście lat liczącym drzewie klonu, rosnącym w pobliżu głównego wejścia do Gietrzwałdzkiego Sanktuarium. Środkowy konar tego drzewa został pozbawiony gałęzi, były one bowiem tak rozłożyste, że zasłaniały dostęp światła do okien domu parafialnego. Na tym właśnie potężnym konarze, bezpośrednio przed każdym objawieniem, aniołowie ustawiali królewski tron wysadzany perłami. Chwilę potem zasiadała na nim zstępująca z Nieba Matka Najświętsza, która podczas wszystkich objawień trzymała w obu rękach regalia: jabłko i berło królewskie. Jej głowę zdobiła zamknięta królewska korona, zaś nad głową widoczny był zawieszony w powietrzu krzyż. Całość opisanej wizji oświetlona była pięknym nieziemskim światłem.